Translate

niedziela, 18 sierpnia 2013

Imagin z Zaynem i Harrym cz. IV

  Zauważyłyście, że wszyscy już tam przebywając włącznie z Zaynem i Harrym. Podeszłaś do małej furtki, którą otworzyłaś. Stał przy nich jeden z kolegów Zayna, który był bardzo umięśniony.
-Hej. – powiedział do ciebie chłopak, którego miałaś już okazje poznać.
-Hej.- odwzajemniłaś przywitanie.
Chłopak znacząco popatrzył na twoją koleżankę na co ty odpowiedziałaś :
-Ona jest ze mną. – poczym poszłyście dalej.
Z daleka zauważyłaś Zayna podeszłaś do niego całując go w usta.
-Hej kochanie.
-Hej słonko. A co ty tutaj robisz ?
-Przyszłam aby przedstawić ci moją przyjaciółkę.  To [I.T.P]. – powiedziałaś wskazując na przyjaciółkę.
-Bardzo miło mi cię poznać.
-Mi również. – powiedziała nieśmiało [I.T.P].
Chwilkę porozmawiałaś z chłopakiem kiedy nagle podszedł do was Harry, który swój wzrok skierował na [I.T.P].
-Harry chciałam ci kogoś przedstawić. To jest [I.T.P]. – powiedziałaś wskazując na przyjaciółkę, która najwyraźniej była skrępowana obecnością chłopaka.
-My się chyba już kiedyś widzieliśmy.- powiedział chłopak uśmiechając się do [I.T.P].
-To może wy sobie tu troszkę pogadacie a ja i Zayn pójdziemy po coś do picia.
~Oczami [I.T.P]~
Kiedy [T.I] poszła, byłaś strasznie na nią zła, bo zostałaś sam na sam z chłopakiem, który wzbudzał w tobie jakieś dziwne emocje. Bałaś się trochę odezwać, bo nie wiedziałaś nawet czym się interesuje a nie chciałaś zrobić z siebie jakieś kompletnej debilki. Jednak niezręczną ciszę przerwał chłopak z pytaniem.
-Może usiądziemy ?
-Jasne, czemu nie.
-[T.I] to twoja przyjaciółka ?
-Tak. Znamy się od przedszkola. A ty i Zayn ?
-Zayn to mój kumpel. Chodziliśmy razem do gimnazjum ale kolegować zaczęliśmy się dopiero w liceum.
-Yhm…
-Może powiesz mi coś o sobie. – zaproponował chłopak.
-A co byś chciał wiedzieć ?
-No nie wiem. Czym się interesujesz, czym masz rodzeństwo, gdzie mieszkasz.
Zaczęłaś opowiadać chłopakowi o sobie następnie Harry zaczął mówić na swój temat. Zauważyłaś, że bardzo szybko mija ci czas na rozmowie z nowo poznanym chłopakiem.
~Oczami [T.I]~
Kiedy wracałaś z Zaynem ze sklepu zauważyłaś, że twoja przyjaciółka świetnie się bawi w towarzystwie Harrego. Postanowiłaś więc im nie przeszkadzać. Gdy stałaś nagle poczułaś ręce na twojej tali. Był to Zayn.
-Co się stało kochanie ?- zapytałaś odwracają głowę w jego stronę.
-Ponoć jest jakaś fajna impreza w jednym z klubów. Chciałabyś się może tam wybrać ?
-Jasne. Czemu nie ? Powiem tylko [I.T.P] może ona też z nami pójdzie.
-Ok. To ja czekam.
Poszłaś w stronę [I.T.P] i Harrego.
-Sorki, że wam przeszkadzam ale może wybralibyście się z nami na imprezę ?

-Super ! Może być niezła zabawa.
 Twoja przyjaciółka tylko pokiwała głową na tak i wszyscy razem udaliście się do klubu.
 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Imagin z Zaynem i Harrym cz. III

    Następnego dnia jakby nigdy nic poszłaś do szkoły. Pod klasą już czekała na ciebie [I.T.P]. Postanowiłaś, że podejdzie i grzecznie się przywitasz.
-Hejka.
-Hejka.
-Co tam u ciebie słychać ?
-U mnie wszystko ok. Ale może ty masz mi coś do powiedzenia.
-Ja ? Nie. U mnie tez wszystko ok.
-Tak ? To dla ciebie uciekanie przed policją jest ok.
-Nie wiem o czym mówisz.
-Nie wiesz o czym mówię. To może odświeżę ci trochę pamięć. Wczoraj będąc na małej imprezie w domu naszej koleżanki nagle pojawiła się jakaś banda chłopaków, którzy przyjechali na motorach, poubierani w skóry robią zamieszanie, wszystko niszczą, jeden z nich do mnie podchodzi zagaduje nagle słychać, że policja jedzie ja patrzę a tam kto ucieka razem z grupą moja najlepsza przyjaciółka.
-Słuchaj to nie tak jak myślisz.
-A jak ? Przecież zawsze nie lubiłaś takiego towarzystwa. Byłaś dobrą uczennicą. Nie tolerowałaś takiego zachowania. A teraz co ?
-Ja ci to wszystko wytłumaczę.
-Ciekawa jestem jak mi to wszystko wytłumaczysz.
-Może po szkole umówimy się w parku albo gdzieś, bo zaraz będzie dzwonek.
-Ok. Jak chcesz.

Po waszej rozmowie zaraz zadzwonił dzwonek na lekcje. 
Po kilku godzinnych  lekcjach wraz z [I.T.P] udałyście się do parku porozmawiać. Usiadłyście na jednej z ławek między drzewami a ty zaczęłaś wszystko pokleci tłumaczyć przyjaciółce.
-Słuchaj Zayn od zawsze mi się podobał i zobaczyłam go wtedy w klubie. Był taki odważny kiedy obronił mnie przed tymi zboczeńcami. Czułam się przy nim tak bezpiecznie. Potem zaproponował mi drinka i papierosa ale odmówiłam. Jednak na kolejnej imprezie kiedy znowu siedział przy barze nie mogłam już patrzeć na te jego spojrzenie i uległam zgadzając się na wszystkie używki.
-Wzięłaś dla niego narkotyki ?
-To był zwykły skręt. Nic poważnego. Z resztą to był tylko raz.
-Ale ty wczoraj uciekałaś przed policją ?
-To tylko takie zabawy. Słuchaj nie musisz się o mnie martwić. Ja wiem co robię. Jestem z nim bezpieczna. Jego koledzy też mnie chronią i są bardzo mili.
-No właśnie. A jak nazywa się ten co wczoraj do mnie podszedł ?
-Ten wysoki ? To Harry. Przyjaciel Zayna. Widziałam, że dobrze ci się z nim rozmawiało.
-Co o nim wiesz ?
-Skoro chcesz go poznać to tylko powiedz. Sama od niego się wszystko dowiesz.
-Nie no coś ty. Bałabym się pójść do ich tej całej bazy czy gdzie oni tam przesiadują.
-Przestań. Idziesz tam ze mną a jak jesteś ze mną to nic ci nie zrobią.
-Serio ? A jak uznają mnie za jakąś nudziarę czy coś ?
-Nie uznają.
-Skąd wiesz ?
-Bo jesteś bardzo fajną dziewczyną i z pewnością każdy cię polubi.
-Tak myślisz ?
-Ja to wiem.
Po tych słowach udałyście się w stronę gdzie zazwyczaj przebywał Zayn wraz ze swoją ekipą.

Przepraszam jeżeli długo czekacie na kolejne części imagina na blogu. Jednak brak czasu i weny robi swoje. Mam nadzieje, że przez to nie uciekacie i zaglądacie na bloga. Będę starała dodawać się regularnie nowe części, które mam nadzieje, że wam się spodobają. ;)

piątek, 9 sierpnia 2013

Imagin z Zaynem i Harrym cz. II

Przepraszam, że tak długo czekaliście na kolejną część ale wiecie jak to jest brak weny i czasu. Mam nadzieje, że nie sprawiło to problemów. ;)

 Zaczęło już nawet być coś między tobą a Zaynem chociaż był on już w ostatniej klasie liceum.
Stałaś przed klasą od fizyki gdy podszedł do ciebie jeden z kolegów Zayna i potwierdzał czy przyjdziesz na imprezę, którą organizuje.
-Kto to był ?- zapytała [I.T.P]
-To nikt.
-Przecież widziałam jak rozmawiasz z chłopakiem, który chodzi już do ostatniej klasy.
-Ale to nic ważnego.
-Ty przecież nigdy nie miałaś kontaktu z takimi osobami.
-Ale ja wcale nie utrzymuje z nimi kontaktu to była tylko jedna rozmowa.
-Jasne.
~Oczami [I.T.P]~
Wiedziałaś, że [T.I] kłamie, bo nigdy się tak nie zachowywała. Postanowiłaś to sprawdzić. Kiedy [T.I] poszła do toalety wyciągnęłaś z jej torby telefon z adresem i godziną jakiegoś spotkania. Postanowiłaś, że pojedziesz tam i zobaczysz co to jest.
Następnego dnia pojechałaś w miejsce gdzie miała być [T.I].  Był już wieczór więc bałaś się trochę iść tam sama ale w końcu robiłaś to dla swojej przyjaciółki. Po przyjściu na miejsce zobaczyłaś, że nikogo tam nie ma. Obeszłaś jeszcze raz całe miejsce dokoła ale nikogo nie ujrzałaś. Zrezygnowana postanowiłaś wrócić do domu. Jednak dostałaś smsa od swojej koleżanki, że robi imprezę w domu, bo jej rodzicie wyjechali i przyszli fajni chłopcy. Oczywiście, że postanowiłaś tam pójść.  Więc ruszyłaś w drogę.
~Oczami [T.I]~
Pojechałaś do Zayna i jego przyjaciół. Mieli fajną miejscowe gdzie było dużo umięśnionych chłopaków, ale także dużo alkoholu i innych używek. Ale ty akurat przebywałaś tylko w tym otoczeniu co twój chłopak. Okazało się, że chłopcy dostali wiadomość od reszty swojej ekipy, że w bogatej dzielnicy jest jakaś impreza na której oczywiście musieli się oni pojawić więc Zayn zaraz wskoczył na motor a ty za nim i pojechaliście wraz z innymi.

 Dotarliście na miejsce. Chłopcy od razu robili rozróby. Ty też się świetnie bawiłaś jednak po chwili zauważyłaś, że w tłumie jest [I.T.P]. Przestraszyłaś się, bo przecież wiedziałaś, że ona nie może się o tym dowiedzieć co robisz i z kim.
 Poprosiłaś kolegę Zayna Harrego, żeby zagadał twoją przyjaciółkę abyś ty spokojnie mogła stąd pójść. Oczywiście kolega wykonał twoją prośbę. Widziałaś nawet, że [I.T.P] się to podoba. Ale tak się na nich zapatrzyłaś, że zapomniałaś iść. Nagle podleciał do ciebie Zayn.
-Dawaj, zbieramy się !
-Co się stało ?
-Gliny jadą .
-Jak to ?
-Normalnie. Szybko !
Zaczęłaś uciekać. Cała wasza ekipa zaczęła wsiadać na motory i do aut. Miałaś nadzieje, że [I.T.P] cię nie zauważyła. Ale niestety się myliłaś. 

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Imagin z Zaynem i Harrym cz. I

Zawsze byłaś skromną dziewczyną, dobrą uczennicą. Umiałaś każdemu pomóc, doradzić. Nie miałaś nigdy problemów z rodzicami ani przyjaciółmi. Ze wszystkim przychodziłaś do swojej najlepszej przyjaciółki [I.T.P]. To z nią o wszystkim mogłaś porozmawiać. Niczego ci w życiu nie brakowało. Wydawałoby się, że masz same powody do szczęścia. Jednak było inaczej. Każdego dnia popadałaś w większe kompleksy dotyczące wagi, wyglądu, charakteru. Myślałaś, że nikt cię nie lubi i wszyscy robią to jedynie z litości. Jednak nie zwierzałaś się nikomu, bo wiedziałaś, że wszyscy powiedzą, że to głupie i nie prawda. Z każdym dniem to narastało a ty dusiłaś to w sobie. Nie widziałaś co z tym zrobić. Jednak [I.T.P] wyrwała cię z domu na imprezę. Myślałaś, że to dobry pomysł, że trochę się rozerwiesz. 
-Coś podać ? 
-Nie wiem. A co pan poleca ? 
Po usłyszeniu wielu nazw wybrałaś jednego z drinków i usiadłaś przy barze. Widziałaś jak wszyscy się świetnie bawią. Jednak nie ty. Ta cała atmosfera jeszcze bardziej Cię przytłaczała. Poszłaś do toalety. Nie było tam nikogo. Weszłaś i stanęłaś przed lustrem nagle w odbiciu zobaczyłaś trzech kolesi. 
-Hej maleńka może się zabawimy ? 
-No właśnie. My ci nie zrobimy nic złego. 
-Zostawcie mnie ! 
-Ale nie krzycz. Przecież nic nie robimy. 
-Bądź grzeczna. 
-Zostawcie mnie w spokoju ! 
-Ale nie krzycz ! Chyba coś mówiliśmy.- nagle jeden z nich przyciskając cię do ściany trzymał za szyję. 
Na szczęście do łazienki szybko przyszedł pewien chłopak, który od dawna ci się podobał. Chodził do twojej szkoły i był tam największym ciachem. Był mulatem, miał czarne włosy i nieziemski wzrok. Jednak nie łudziłaś się, że nawet na ciebie spojrzy. On zaraz ich przepędził. 
-Nic ci nie jest ? 
-Nie. Wszystko ok. Dzięki, że ich przegoniłeś. 
-W takim miejscach trzeba na takich uważać. 
-Dzięki jeszcze raz. 
-Możne napijesz się drinka ? 
-To raczej ja powinnam ci to zaproponować. – po tych słowach poszliście po drinki. Oboje podeszliście do stolika w którym siedzieli kumple Zayna. 
-Siema. 
-Siema. A co ty nam tu za panienke przyprowadziłeś ? 
-Hejka.- przywitałaś się. 
-A tacy trzej ją chcieli podrywać w toalecie. 
-To bardzo nie ładnie.- mówił już całkiem pijany chłopak. 
-Zapalisz ? 
-No nie wiem. – odpowiedziałaś ale coś korciło cię żeby jednak zapalić. Sama nie wiedziałaś czemu. Może dlatego, że siedział koło ciebie chłopak, który tak strasznie ci się podobał i chciałaś zyskać u niego uznanie. 
-No nie krępuj się.- po tych słowach nawet się nie zawahałaś. 
Minęły dwa tygodnie. Twoja przyjaciółka organizowała urodziny. Oczywiście poszłaś. Świetnie się bawiłaś. Szłaś w stronę baru gdy zobaczyłaś znowu przy tym samym stoliku Zayna. Podeszłaś aby się przywitać. 
-Hejka. 
-O siema. Siadaj. 
-Dzięki. 
-Co tutaj robisz ? 
-Urodziny koleżanki. 
-Aaaa. Zapalisz ? 
-A właściwie co to ? 
-A taka tam trawka. Nic poważnego. 
-Nic poważnego ? Przecież to narkotyki. 
-Nie przejmuj się i wyluzuj. 
Mijały tygodnie. Ty potajemnie spotykałaś się z Zaynem i jego kolegami na pijackich imprezach gdzie również znajdywały się narkotyki.

sobota, 3 sierpnia 2013

Louis i Harry cz. VII (OSTATNIA)

Harry usłyszał cię i zaraz do ciebie podbiegł.
-Kochanie co się stało ? – zapytał przerażony chłopak.
-Ona i to jeszcze moja przyjaciółka.
-Ale co się stało ?
-To nie słyszałeś tej plotki, która chodzi już po całej szkole ? – mówiłaś przez łzy.
-Nie. A jaka to plotka ?
-[I.T.P] rozpuściła plotkę, że ledwo przyszedł nowy chłopak do szkoły to ja już mu wskakuje do łóżka. – powiedziałaś po czym oparłaś głowę na ramieniu chłopaka.
-Wiesz, że to ona powiedziała ?
-Koleżanka z klasy powiedziała, że to ona.
-Jesteś pewna ?
-Nie ale…..
-Ale ?
-A skoro to ona ?
-To w takim razie chodź.
-Ale ja nie chcę w takim stanie.
-Chodź. Im szybciej tym lepiej.
-Dobrze, masz rację.
Razem z Harrym ruszyłaś w stronę sali w której teraz miałaś mieć lekcje. Stała tam [I.T.P], która rozmawiała z Louisem.  Widać było, że Harry się zdenerwował, bo zaczął przyśpieszać kroku i szybko ruszył w ich stronę.  Harry cię puścił i cały w złości rzucił do waszych ‘’przyjaciół’’.
-Co ty sobie wyobrażasz ? Jak możesz robić to swojej przyjaciółce ? Przecież ona nie popełniła aż takiej zbrodni, żeby ją tak ranić ? Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłaś czy ty jesteś normalna ?!?!
-Ej ! Opanuj się. Trochę spokojniej co ? – powiedział Louis oddzielając Harrego od [I.T.P].
-Spokojnie tak ? W takiej sytuacji mam być spokojny ?!
-Ale co się stało ? – zapytał Louis, który najwyraźniej o niczym nie wiedział.
-Twoja kochana (zdrobniale [I.T.P]) puściła plotkę na całą szkołę, że ledwo nowy czyli ja się pojawiłem w szkole to [T.I] się już ze mną przespała.
-Czy to prawda ? – powiedział Louis kierując pytanie do [I.T.P].
-Ja, ja …… ja nie chciałam.
-Skoro nie chciałaś to po co to robiłaś ? Tylko za to, że ja i [T.I] nie powiedzieliśmy wam o naszym związku.
-Ja ….
-Uważałam cię za swoją przyjaciółkę … - powiedziałaś po czym odeszłaś a zaraz za tobą poszedł Harry.
~Oczami [I.T.P]~
-Dlaczego to zrobiłaś ? – zapytał twój chłopak.
-Ja, ja sama nie wiem. Nie chciałam. Myślałam….
-Przecież to twoja przyjaciółka, przynajmniej była twoją przyjaciółką, bo teraz to nie wiadomo jak będzie.
-Jak tam mówisz to brzmi to okropnie.
-A jak ma to brzmieć ? Wiesz co ja już lepiej pójdę a ty przemyśl sobie wszystko.

Po tych słowach zostałaś sama. Wyszłaś ze szkoły. Jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze złapała cię burza. Ale może właśnie to wszystko było ci potrzebne. 
Siedziałaś na ławce cała mokra i zapłakana zadając sobie tylko jedno pytanie „Dlaczego to zrobiłam ?”
Jeszcze nigdy nie miałaś takiego poczucia winy a na dodatek to była twoja najlepsza przyjaciółka, którą znałaś już od tylu lat.
Siedziałaś już tam na tyle długo, że twoje łzy zlewały się z deszczem. Ubranie było przemoczone ale ty nawet nie miałaś zamiaru stamtąd iść.
~Oczami [T.I]~
Wracałaś z zakupów gdy złapał cię deszcz na szczęście chwilkę przeczekałaś w sklepie i ruszyłaś do domu. W drodze zauważyłaś, że na ławce siedzi jakaś dziewczyna. Zdziwiłaś się i pomyślałaś, że do niej podejdziesz, bo może się źle czuje albo coś gorszego.
-Przepraszam, wszystko ok. ?
Nagle dziewczyna podniosła głowę wtedy zobaczyłaś, że jest to [I.T.P].
- [I.T.P] ? Co ty tu robisz ? Jesteś cała przemoknięta i zapłakana.
-[T.I] ! Ja nie chciałam. Ja cię bardzo ale to bardzo przepraszam. Nie wiedziałam, że to może mieć takie konsekwencje. Wiem, że teraz mi na pewno nie wybaczysz ale ja zrobię wszystko abyś mi wybaczyła, bo ja nie chcę cię stracić.
-Siedziałaś tutaj przez cały ten czas ?
-Tak.      Przepraszam nie powinnam tego robić. Ja to wszystko naprawię. Powiem przed całą szkołą, że to nie prawda i powiedziałam to w złości i ….
-Spokojnie.
-Wybaczysz mi ?
-W końcu jesteś moją najlepszą przyjaciółką w zasadzie to już siostrą.
-Przepraszam i dziękuje.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też, nawet nie wiesz jak bardzo.
Zabrałaś zaraz po poważnej rozmowie [I.T.P] do domu aby się wysuszyła.
Następnego dnia [I.T.P] przeprosiła cię przy całej szkole co zrobiło na tobie wrażenie. Wiedziałaś, że to nie było miłe co zrobiła ale znałaś ją tyle lat, że musiałaś jej wybaczyć.
Teraz już nie masz zamiaru ukrywać się z Harrym i możecie cieszyć się sobą nawzajem. Louisowi i [I.T.P] też się bardzo dobrze układa i wszyscy razem spędzacie czas.  
Wprawdzie nigdy nie zapomnisz tego co zrobiła twoja przyjaciółka ale starasz się do tego nie wracać i powoli o tym zapominać.

                                                               KONIEC 

piątek, 2 sierpnia 2013

Louis i Harry cz. VI

-Ja i Harry jesteśmy razem.
-Jak to ? Od kiedy ? – pytała [I.T.P].
-Od imprezy Andiego.
-Ale jak to się stało ? Przecież się nie lubiliście.
-Tak. Ale …..
-Dlaczego mi nie powiedziałaś ?- zapytała [I.T.P].
-Chciałam ci powiedzieć.
-Kiedy ?
-Powiedziałabym ci jak najszybciej. Tylko bałam się twojej reakcji.
-Bałaś się mojej reakcji. Ale ja jestem twoją najlepszą przyjaciółką. Myślałam, że mi ufasz.
-Bo ufam, tylko…..
-Tylko co ? Okłamałaś mnie. A te bransoletki ?
-Bransoletki kupiłem ja. – powiedział Harry.
-No proszę…. Przecież dostałaś ją od mamy.
-[I.T.P] przepraszam. Ja nie chciałam żeby to tak wyszło. Po prostu się bałam.
-Wiesz co ? Dam ci radę. Następnym razem lepiej się nie bój. – po tych słowach [I.T.P] wyszła  domu Louisa, który zaraz za nią pobiegł.

-Harry i co ja teraz zrobiłam ?
-Nie przejmuj się. To nie twoja wina. Nikt nie wiedział jak to się wszystko potoczy.
-Ale…..
-Ale teraz to ja cię muszę odwieść do domu.
~Oczami [I.T.P]~
-I jak się czujesz ? – zapytał Louis.
-Moja najlepsza przyjaciółka mnie okłamała.
-Ale nie bądź na nią zła. Ona nie wiedziała, że to się wszystko tak potoczy. Chciała dobrze.
-Chciała dobrze. Ale dlaczego nie mogła mi powiedzieć ?
-Bo może się bała. Nie wiedziała, że zajdzie to tak daleko. A teraz już o tym nie myśl i chodź do domu, bo jutro do szkoły.
~Oczami [T.I]~

Byłaś już zmęczona więc szybko zasnęłaś. Na drugi dzień niestety znowu czekała cię szkoła. Czułaś się dziwnie, bo gdy tylko weszłaś do szkoły wszyscy się na ciebie patrzyli. Zdziwiłaś się , bo nigdy tak nie było. [I.T.P] się do ciebie nie odzywała więc nie mogłaś niczego się dowiedzieć. Słyszałaś tylko jakieś plotki na korytarzu ale to i tak nie dawało ci wiele. W końcu zapytałaś się o wszystko swojej koleżanki z klasy. 
-Słuchaj co się dzieje ? Jakieś plotki wokoło.
-To ty nic nie wiesz ?
-Nie. A powinnam o czymś wiedzieć ?
-Cała szkoła teraz mówi, że ledwo przyszedł nowy chłopak do szkoły to ty się już z nim przespałaś.  I chodzi tu o Harrego.
-Wiesz kto rozpuścił tą plotkę ?
-Tak. Ale nie powinnam mówić.
-Powiedz. Proszę.
-Chyba [I.T.P].
Kiedy usłyszałaś to imię to po prostu nie mogłaś w to uwierzyć. Twoja najlepsza przyjaciółka zrobiła ci takie świństwo. Myślałaś, że w tej chwili zapadniesz się pod ziemię. Z łzami w oczach pobiegłaś do toalety.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Louis i Harry cz. V

-Co ty robisz ?
-Nie mogę się już się z tobą nawet przywitać ?
-Możesz.
-No więc właśnie.  – Harry w tym momencie chciał cię pocałować ale ty go odepchnęłaś, bo zauważyłaś, że w waszą stronę spogląda [I.T.P].  Chwilkę jeszcze z nim porozmawiałaś i poszłaś tańczyć. [I.T.P] zaproponowała, żebyście się czegoś napiły. Podeszłyście do baru i zamówiłyście drinki.
-Jak się bawisz ?
-Świetnie. Te urodziny zapamiętam na długo.
-Ja raczej też.
-Widziałam, że rozmawiasz z Harrym.
-Porozmawialiśmy troszeczkę.
-Ale przecież się nie lubicie….
-Tak ale rozmawialiśmy o urodzinach i tyle.
-Yhm…. A zauważyłaś że on ma taką samą bransoletkę jak ty.
-Serio ? Nie zauważyłam.
Czułaś się okropnie, bo wiedziałaś, że nie powinnaś tak oszukiwać swojej najlepszej przyjaciółki.
~Oczami [I.T.P]~
Wiedziałaś, że [T.I] kłamie. Znałaś ją już na tyle, że wiedziałaś, że coś jest nie tak.
Nagle rozmowę przerwał wam głos Louisa.
-Ok. To teraz gramy w butelkę.
Wszyscy ustawiliście się w kółku. Pierwszy kręcił Louis jako solenizant. Było wiele różnych zadań. W końcu wypadło na ciebie. Oczywiście chłopcy z twojej klasy dobrze wiedzieli, że nie lubisz Harrego i aby się na tobie zemścić wymyślili, że twoim zadaniem będzie pocałować się przez 3 minuty z Harrym. Byłaś zła, bo wiedziałaś, że wszyscy robią to specjalnie. Ale nie mogłaś dać im tej satysfakcji. Wstałaś …. Podeszłaś do Harrego i zaczęliście się całować. Wszyscy na was patrzyli szczególnie Louis i [I.T.P]. Nagle wszyscy obecni tam chłopcy zaczęli krzyczeć więc zaraz odeszłaś od Harrego. Zaraz po tym co się stało [I.T.P] poprosiła cię o chwilkę rozmowy.
-Ej ! Co to miało być ?
-Ale co ?
-Nie udawaj. Tak go nie lubisz a jednak się z nim pocałowałaś.
-Ale to było tylko zadanie.
-Zadanie było na 3 minuty. A wy całowaliście się co najmniej 5.
-Bo nie liczyliśmy czasu.
-Ok. Niech ci będzie. Ale pamiętaj ja tego tak nie zostawię.
Impreza już powoli się kończyła więc wszyscy uciekali do domu. Ty też chciałaś już iść jednak [I.T.P] ci na to nie pozwoliła.

-Siadajcie musimy porozmawiać. – powiedziała [I.T.P] wskazując na ciebie i Harrego. 
-Wiecie, że możecie nam zaufać i powiedzieć wszystko. Więc czemu nas okłamujecie. – powiedział Louis.
-Ale jak okłamujemy ?- zapytał Harry.
-No na przykład bransoletki. Czemu macie takie same ? Czemu ciągle zachowujecie się tak jak jeszcze nigdy. Odkąd macie takie same bransoletki dziwnym trafem na Harrego nie rzuca się już żadna dziewczyna a nawet jeśli się rzuci to Harry nie zwraca na nią żadnej uwagi.
-Harry musimy im powiedzieć. – Harry pokiwał tylko głową na tak.
-Ale o czym powiedzieć ?- zapytał Louis.